środa, 14 sierpnia 2013

Perfecta SPA: dotleniający mus do ciała z zieloną herbatą i witaminą C

 Cześć Piękne ;)

Jeśli o mnie chodzi, to moja systematyczność leży w kwestii używania balsamów do ciała. Często o o tym zapominam, a potem narzekam na suchą skórę. Będąc w Biedronce natknęłam się na mus do ciała Perfecty. Wiecie jak to jest, jak po prostu MUSICIE coś kupić? Ja tak miałam właśnie z tym musem, szczególnie, że kosztował 8 zł!


Od producenta:

Puszyście lekki mus do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych i dotleniających. Wyciąg z zielonej herbaty, bogate źródło witaminy B, polifenoli oraz soli mineralnych wraz z olejkiem jaśminowym regenerują, koją podrażnienia, działają antyrodnikowo i spowalniają starzenie się skóry. Koenzym Q10 i witamina C znakomicie dotleniają, działają antyoksydacyjnie i odmładzająco. Biotyna zwiększa poziom nawilżenia skóry, a odświeżający zapach zielonej herbaty orzeźwia, pobudza i dodaje energii.

Skład:


Moja opinia:

Zacznijmy od tego, że jestem ogromną fanką zielonej herbaty. Nie dość, że uwielbiam ją jako napój, to jeszcze jestem zachwycona, kiedy mogę czuć zapach w perfumach lub kosmetykach. Także widząc na opakowaniu informację o zielonej herbacie, wiedziałam, że mus musi być mój! Opakowanie jest takie, jakie lubię, jeśli chodzi o balsamy i musy - wygodny słoiczek i zero problemów z wydobyciem produktu a i dokładnie widać, ile zostało oraz bez problemów wydobędę resztki :).

Producent twierdzi, że jest to mus. No cóż, mus kojarzy mi się z czymś niesamowicie lekkim i napowietrzonym, szczególnie, że producent wspomina o puszystym musie! W tym wypadku tak nie jest, moim zdaniem mus to po prostu balsam. Zgodzę się do tego, że jest lekki, ponieważ wchłania się praktycznie natychmiast, nie pozostawiając na skórze żadnej lepkiej warstwy. Uwielbiam ten balsam za zapach. Faktycznie czuć w nim zieloną herbatę i zgadzam się z producentem w 100 %, że zapach orzeźwia, pobudza i dodaje energii. Uwielbiam to uczucie rano, kiedy jeszcze nie do końca obudzona czuję ten świeży zapach! Mogłabym się wąchać i wąchać i wąchać... ;). Niestety zapach znika ze skóry dosyć szybko, jakieś 15 minut i zapaszku nie ma. 


Jeśli chodzi o to co najważniejsze, czyli działania - balsam faktycznie nawilża na takim poziomie, jaki mi odpowiada. Na pewno mam pewność, że w ciągu dnia moja skóra nie będzie przesuszona! Poprzez lekkość balsamu rzeczywiście czuć efekt dotlenienia! Skóra jest po nim przyjemnie miękka, delikatna i gładka.

Ja jestem bardzo zadowolona z musu. Przede wszystkim dlatego, że  szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu. Dla mnie to ważne, że rano nie muszę czekać nie wiadomo ile czasu na wchłonięcie, tylko od razu mogę wskoczyć w ciuszki! No i zapach... ach ta zielona herbata! Cóż, oczarowała mnie i z przyjemnością smaruję się nim systematycznie! Dodam, że zapach wcale nie jest jakiś chemiczny, tylko lekki i w miarę naturalny! Szczególnie przyjemny zapach w gorące dni :).

Dostępność: Biedronka, Rossmann, Natura
Cena: 7,99 zł w Biedronce, około 15 zł w Rossmannie, Naturze / 225 ml

10 komentarzy:

  1. Chciałam je dorwać w Biedronce, ale u mnie wszyscy się na te musy rzucili i nie zostało nic.. Może następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku jest tak zwykle z płatkami kosmetycznymi jak są trzy w jednej paczce ;P

      Usuń
  2. Ale ma ładny kolorek :) U mnie już też ich nie ma

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym go wypróbowała, jutro zajrzę do biedronki, ale obawiam się, że już go nie będzie :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszący, jestem bardzo ciekawa jak spisałby się na mojej suchej skórze...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym go nie kupila ze względu na parafine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie na szczęście jest niegroźna :)

      Usuń
  6. Ma fajny kolorek, ale szkoda że zapach szybko znika

    OdpowiedzUsuń
  7. dotleniajacy mus o nie słyszałam o takiej nowości :D zielona herbata uwielbiam ten zapach :*
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że mamy coś wspólnego ;) Kocham też pić zieloną herbatę i kosmetyki z jej dodatkiem ;)) Mus leci na moją wish listę ;)

    OdpowiedzUsuń