Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decubal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decubal. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 września 2013

Decubal: nawilżający, zmiękczający i ochronny krem do rąk.

Cześć dziewczyny!

Krem do rąk to nieodzowna część pielęgnacji każdego dnia. Moje dłonie są o tyle specyficzne, ponieważ niestety cierpię na nadpotliwość, a z drugiej strony są okresy, że dłonie są wysuszone na wiór, a całkowite otwarcie dłoni skutkuje pęknięciami skóry. Miałam możliwość przetestowania kremu do rąk Decubal.


Od producenta:

Nawilżający i zmiękczający krem do codziennej pielęgnacji suchej, szorstkiej lub popękanej skóry rąk. Łagodzi podrażnienia i zmiękcza skórę dzięki zawartości lanoliny i naturalnych olejków. Wygładza, nawilża i chroni skórę rąk dzięki zawartości gliceryny, witaminy E, kwasu hialuronowego. Zawiera także filtry UVB chroniące przed promieniowaniem słonecznym.

Skład:


Moja opinia:

Krem znajduje się w opakowaniu typowym dla kosmetyków Decubal. Jest to miękka, czerwona tubka, o pojemności 100 ml, której wygląd skłania się w kierunku minimalizmu, a to lubię. Tubka zakończona jest dziubkiem, więc bez problemu można wydobyć pożądaną ilość kremu.


 Konsystencja kremu jest gęsta, treściwa, ale bez problemu można wsmarować krem w dłonie. Uciążliwy jest natomiast zapach. Producent twierdzi, że kosmetyki Decubal są bezzapachowe, ale daleko jestem od potwierdzenia tego. Czuć taki chemiczny smrodek i ludzie, którzy są wokół mnie, kiedy smaruję ręce kremem też go czują.


Krem bardzo dobrze radzi sobie z nawilżeniem skóry rąk i naprawdę przynosi ulgę. Skóra już po paru zastosowaniach jest miękka, odżywiona i przyjemna w dotyku. Krem wchłania się dosyć szybko, jednak można wyczuć, że smarowaliśmy ręce, bo pozostawia lekki film. Dla mnie nie było to uciążliwe. Krem jest baaaardzo wydajny, co pewnie zawdzięcza treściwej konsystencji. Jest idealny na zimę, jesień, kiedy skóra potrzebuje porządnej pielęgnacji! Bardzo polecam osobom, którym nie będzie przeszkadzał sztuczny zapaszek ;).

Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe
Cena: około 16 zł

wtorek, 11 czerwca 2013

DECUBAL: odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała oraz kojący i łagodzący żel.

Cześć dziewczyny ;)!

Dziś robię sobie dzień bez makijażu. Na dworze jest tak fatalna pogoda, pada od rana, że nie zamierzam nawet nosa wystawić na zewnątrz, więc i moja skóra odpocznie sobie od kosmetyków :).

Przygotowałam dla Was recenzję 2 w 1 kosmetyków firmy Decubal.

BODY CREAM
odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała przeznaczony do suchej i bardzo suchej skóry


Od producenta

Chroni suchą i bardzo suchą skórę dzięki zawartości witaminy E i olejków roślinnych. Odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry. Nie pozostawia tłustych śladów. Bezzapachowy. Nie zawiera parabenów. Zawartość substancji tłuszczowych 40%.

Opinia

Krem znajduje się w miękkiej tubce o pojemności 250 ml. Opakowanie jest proste, typowe dla kosmetyków tej firmy. Konsystencja jest miękka, szczególnie w porównaniu do intensywnie odżywczego i regenerującego kremu tej firmy. Krem bardzo dobrze się rozprowadza, jednak gdy nałoży się go zbyt wiele, zostawia białe ślady, które trzeba dobrze wsmarować, by zniknęły. Krem bardzo długo się wchłania, nawet długi czas po aplikacji czuć na skórze tłustą warstwę, co mi osobiście przeszkadza. Z tego powodu stosowałam go tylko na noc, bo nie wyobrażam sobie zakładać rano ubrań na lepką skórę!



Jest jeszcze jeden minus, a mianowicie ten specyficzny "smrodek" towarzyszący wszystkim kosmetykom Decubal :P. Po wchłonięciu oczywiście nic nie czuć, jednak zaraz po aplikacji nie jest to najprzyjemniejsze doświadczenie. Jeżeli chodzi o działanie, to tutaj wielki plus! Rano budziłam się z skórą miękką, wyraźnie nawilżoną. Na pewno jest świetnym rozwiązaniem na zimowe, ziemne dni, bo właśnie wtedy moja skóra potrzebuje największego zastrzyku nawilżenia. 
Generalnie polecam ten balsam, bo naprawdę rewelacyjnie nawilża i odżywia skórę. Minusy, które wymieniłam wyżej są jak dla mnie do przeskoczenia, a dzięki temu kremowi niweluję szorstkość skóry, któa dodatkowo odzyskuje swój zdrowy kolor :).

ANTI - ITCH GEL
łagodzący i kojący żel przeznaczony do skóry podrażnionej


Od producenta

Żel przeznaczony do stosowania na suchą i podrażnioną skórę całego ciała. Łagodzi, koi i intensywnie nawilża skórę dzięki zawartości gliceryny i witaminy B5. Może być stosowany na dzień lub na noc. Nawilża, koi i przywraca skórze komfort. Bezzapachowy. Bez konserwantów. Nie zawiera tłuszczu.

Opinia

Kiedy dostałam ten kosmetyk do testów, nie za bardzo wiedziała co mam z nim zrobić. Nie mam skóry podrażnionej. Jednak znalazłam na niego sposób - stosowałam go po depilacji okolic bikini. Skorzystać mógł również mój M. bo stosował go po goleniu :). 
Żel zamknięty jest w tubce, jest całkowicie przezroczysty i bezzapachowy. Tzn. nie wiem jakim cudem, ale czuję po aplikacji alkohol, którego w składzie oczywiście nie ma. Mój nos widocznie robi jakieś wybryki ;). 


Żel dobrze się wchłania, jednak pozostawia na skórze trochę klejącą warstwę. Trzeba przyznać, że faktycznie koi. Szczególnie, kiedy przetrzymuje się go w lodówce i nakłada na twarz, np. rano po imprezie ;). Natomiast nie zauważyłam jakiegoś specjalnego nawilżenia. I co ważne, po aplikacji po goleniu, M. narzekał na szczypanie twarzy. Wydaje mi się, że tego typu kosmetyk absolutnie nie powinien podrażniać. Kilka razy zdarzyło się, że i ja czułam szczypanie.
Nie powoduje powstawania wyprysków, kiedy stosuje się go na twarz. Myślę, że zastosowałabym go, gdyby mnie uczulił jakiś inny kosmetyk. Jednak ostrożnie, bo szczypało mnie po tym żelu, a nie chcę sobie wyrządzić jakiejś krzywdy!

Używałyście tych kosmetyków? Są Waszymi hitami ;)?

piątek, 17 maja 2013

DECUBAL: Face Vital Cream - krem dla skóry dojrzałej.

Kochane!

Na początku bardzo Was przepraszam, że ponad tydzień mnie tu nie było. Zaczyna się gorący okres na uczelni i cały czas miałam sporo zajęć. Mam dla Was sporo nowości, w tym udało mi się zdobyć piaski z Golden Rose, które już niebawem Wam pokażę!

Jako, że trochę jeszcze mi brakuje lat do stosowania kremów dla cery dojrzałej (i obym jak najdłużej obyła się bez ;)) krem ten oddałam do testowania mamie mojej koleżanki Magdy. Jesteście ciekawe, czy się sprawdził?



Od producenta:

Nawilżający i odżywczy krem do twarzy, opracowany specjalnie do cery suchej. Odbudowuje, nawilża i zmiękcza skórę twarzy. Przywraca skórze elastyczność i młody wygląd dzięki zawartości witaminy B3, ceramidów i olejku jojoba. Zawartość substancji tłuszczowych 21%. Zawiera w składzie m.in. glicerynę, witaminę B3, ceramidy, Butyrospermum Parkii (Butter) oraz cholesterol.


Opinia:

Krem znajduje się w opakowaniu z pompką o pojemności 50 ml, co jest bardzo wygodne i higieniczne (osobiście uwielbiam wszelkie opakowania z pompką ^^).
Kosmetyk wchłania się bardzo dobrze, już po chwili krem zostaje zresorbowany i nie zostaje na skórze żadna tłusta powłoka ani nic się nie klei. Krem dobrze chroni skórę przed wysuszeniem, pomaga zachować dobre nawilżenie. Skórze dojrzałej dostarcza odpowiednich składników, aby zachować prawidłową elastyczność i nawilżenie. Można go stosować zarówno rano, pod makijaż, jak i na noc. Z racji tego, że nie zostawia lepkiej powłoki na twarzy, ułatwia rozprowadzenie podkładu. Ważne jest także to, że krem nie posiada konserwantów, co przy skórze alergicznej jest bardzo istotne.


Cena: około 30 zł / 50 ml
Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe

Już niebawem oczekujcie nowości, a także kila słów o zmianie mojego trybu życia, które chyba pozytywnie odbija się na sylwetce :D!

Buziaki!

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Olejek pod prysznic i do kąpieli Decubal

Cześć dziewczyny ;)!

Jakie macie plany na weekend majowy? Ja już nim żyję, szczególnie, że jutro odwołano mi zajęcia, więc dzisiaj jeszcze tylko wykład i kolokwium i poczuję wolność na te 6 dni :D! Uwielbiam ten czas, jest ciepło, ptaszki ćwierkają, wszystko się zazielenia no i sezon grillowy rozpoczęty :)!

Uwielbiam różnego rodzaju specyfiki do kąpieli. Ba! Kto nie lubi :)? Dlatego bardzo ucieszyłam się, że mogę przetestować olejek pod prysznic i do kąpieli firmy Decubal.


Od producenta:

Delikatnie oczyszczający olejek z naturalnym olejkiem jojoba do częstego stosowania pod prysznicem i do kąpieli, odpowiedni dla suchej i bardzo suchej skóry.
Łagodzi podrażnienia, zmiękcza skórę, zapobiega wysuszaniu skóry podczas kąpieli dzięki zawartości naturalnych olejów roślinnych, witaminy E i rumianku. 
Bezzapachowy. Nie zawiera konserwantów. Zawartość substancji tłuszczowych 66%.

Skład:



Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe
Cena: ok. 30 zł / 200 ml

Moja opinia:

Olejek jest zamknięty w plastikowej, estetycznej buteleczce z zamknięciem typu press. Jest to wygodne rozwiązanie, bo nie trzeba nic odkręcać, wystarczy jeden klik.


Jak dla mnie produkty do kąpieli powinny przede wszystkim ładnie pachnieć, porządnie się pienić i dobrze myć. Olejek ten spełnia te warunki oprócz pienienia się, co powoduje u mnie mieszane uczucia. Dodawałam go do kąpieli i powstawała znikoma piana. Oczywiście bardzo dużym plusem jest to, że po wyjściu z wanny skóra jest rzeczywiście nawilżona, miękka i wypielęgnowana! Kosmetyk jest "bezzapachowy", a raczej z tym zapaszkiem towarzyszącym innym kosmetykom firmy Decubal, jednak jest dołączona do niego saszetka zapachowa, co moim zdaniem, jest świetnym rozwiązaniem. Saszetka ta nadaje zapach grapefruita, co znacznie uprzyjemnia kąpiel, bo zapach jest świeży, jednak krótko utrzymuje się na skórze. 

Konsystencja jest typowa dla olejku, czyli rzadka, sam olejek jest przezroczysty o żółtym zabarwieniu. Miałam pewne obawy do zastosowania go pod prysznicem, jednak mile się zaskoczyłam, bo na gąbce utworzyła się jakaś piana, jakaś, nie żadna wielka, ale jednak zawsze coś ;). 

Olejek zawiera witaminę E, olejek jojoba, olej rycynowy, co dobrze wpływa na kondycje skóry i, jak pisałam już wyżej, po kąpieli wyraźnie to czuć.

Minusem jest zdecydowanie cena, która jak dla mnie jest zbyt wysoka, bo jestem w stanie znaleźć tańsze odpowiedniki!



Używałyście kiedyś tego olejku? Co o nim myślicie? A może chcecie kupić?

Pozdrawiam!

sobota, 13 kwietnia 2013

Nawilżamy okolice wokół oczu!


Cześć dziewczyny ;)

Dzisiaj chcę Wam pokazać jednego z moich ulubieńców wśród duńskich kosmetyków Decubal. Mianowicie mam na myśli ujędrniający i regenerujący krem pod oczy! Jesteście ciekawe opinii? Zapraszam!


Co mówi nam producent?


Cienka i delikatna skóra wokół oczu wymaga szczególnie delikatnej pielęgnacji. Przywraca komfort i świeży wygląd skórze wokół oczu, redukując drobne zmarszczki i cienie. Napina i regeneruje skórę dzięki zawartości ceramidów, kolagenu i kwasu hialuronowego. Chroni, odżywia i zmiękcza skórę dzięki zawartości witaminy E i olejku migdałowego. Sprawia, że skóra wokół oczu jest nawilżona i elastyczna.
 
I skład:


     

Moja opinia:  

Bardzo podoba mi się opakowanie, w którym znajduje się krem. Jest malutkie, bo zawiera 15 ml produktu, jednak mimo to jest niesamowicie wydajny, bo jak dla mnie wystarcza jakieś 1/4 pompki, żeby dokładnie zaaplikować go pod oczy. Wracając do opakowania - jest z pompką typu air less, co jest bardzo wygodne i higieniczne. Poza tym widać, ile kremu pozostało, a jak się skończy, to przynajmniej mamy pewność, że już naprawdę go nie ma i nic nie zalega w opakowaniu.

Jest koloru białego, ma lekką konsystencję. Stosuję go rano i wieczorem, nadaje się pod makijaż, wchłania się dobrze, po 10 minutach nie ma po nim śladu, a okolice pod oczami są pięknie nawilżone!

Jeśli chodzi o działanie, to właściwie wymagałam tylko tego, by dobrze nawilżał. Wiadomo, że skóra pod oczami jest cienka i wrażliwa i ten krem świetnie sobie z tym radzi, nie podrażnia, nie uczula. Po nałożeniu czuję się komfortowo. Mam wrażenie, że korektor, który stosuję pod oczy lepiej wygląda odkąd używam tego kremu. Ponadto skóra jest delikatnie napięta, miękka i generalnie wygląda świeżo. Niestety (albo stety ;)) nie zaobserwowałam efektu przeciwzmarszczkowego, ponieważ jeszcze nie mam z tym problemów ;). Nie redukuje cieni, ale nie spodziewałam się tego nawet, bo moje cienie są tak mocne, że nic nie jest w stanie ich zniwelować, taka uroda.     
                                                           

Znacie ten krem? Ja go bardzo polecam, na pewno bardzo dobrze nawilża i odżywia i jest bardzo miłym dodatkiem do codziennej pielęgnacji!

Można go dostać w aptekach stacjonarnych i internetowych za około 30 zł.

piątek, 29 marca 2013

DECUBAL: Clinic Cream, ratunek dla bardzo suchej skóry!

Cześć dziewczyny :)!

Mam dla Was dzisiaj recenzję Ani z bloga B for Beautiful Nails która testowała dla mnie odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej firmy Decubal. Bez zbędnych wstępów zobaczcie, co ma do powiedzenia Ania ;).


Pewnego pięknego dnia Ola zapytała mnie ‘Aniu jaką masz skórę?’. Odpowiedziałam bez wahania ‘suchą, a nawet bardzo’. Usłyszałam ‘to dobrze się składa, mam coś dla Ciebie!’. Otrzymałam od Oli do testowania balsam (krem?) firmy Decubal do skóry suchej. Bardzo się ucieszyłam, że będę miała okazję wypróbować coś co faktycznie może mi pomóc.
Sucha skóra, zarówno na ciele jak i twarzy to problem, z którym borykam się od zawsze. Testowałam już wiele kremów, balsamów, ale bez widocznego efektu. Stwierdziłam, czemu by nie spróbować raz jeszcze?
Tak więc, rozpoczęłam testowanie!



Pojemność: 250ml
Cena: 26zł (dostępny w wybranych aptekach)
Opis: Decubal Clinic Cream – krem nawilżający i odżywczy zawierający naturalne lipidy, przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej i atopowej. Polecany do pielęgnacji skóry podrażnionej, z wysypką. Oryginalny krem Decubal opracowany przy współpracy dermatologów. Bezzapachowy. Nie zawiera barwników. Zawartość substancji tłuszczowych 38%.
Sposób użycia: do częstego stosowania na skórę całego ciała.
Składniki (INCI): Aqua, Isopropyl Myristate, Glycerin, Sorbitan Strearate, Lanolin, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Polydorbate 60, Sorbic Acid.

Czas testowania balsamu: regularnie od 17 lutego do teraz (nadal mam jeszcze trochę balsamu w opakowaniu), wcześniej sporadycznie.
Częstość stosowania: 1-2 razy dziennie po kąpieli – wtedy mam najbardziej wysuszoną skórę głównie na nogach, biodrach, pośladkach i ramionach.



Opakowanie: proste, bez kolorowych obrazków i udziwnień. Pojemnik posiada czerwoną zakrętkę, którą łatwo się otwiera. W środku znajduje się niewielki otwór.
Kolor: biały, posiadający leciutki odcień kremowego.
Zapach: bezzapachowy. Na początku wydawało mi się, że balsam śmierdzi, ale okazało się, że to mój nos jest przyzwyczajony do pachnących nie wiadomo czym balsamów (jagody, czekolady, kokosy i człowiek się rozwydrzył…). W takim razie – balsam NIE śmierdzi, a po prostu nie ma zapachu. Na początku po nałożeniu możemy odczuwać zapach ‘chemii’, ale znika on w momencie wchłonięcia się balsamu.
Konsystencja: gęsta, kremowa. Bardzo mi przypasowała ponieważ nienawidzę balsamów, które muszę gonić po swoim ciele, bo za chwilę wylądują na podłodze. Dzięki gęstej konsystencji balsam pozostaje tam gdzie go nałożymy.
Rozprowadzenie: proste i przyjemne. Nie ma problemu z równomiernym rozprowadzeniem balsamu na całym ciele.



Wchłanianie: balsam potrzebuje kilku minut na dokładne wchłonięcie się. Zwykle daje mu 10min, czasem 15 w zależności od tego czy się śpieszę gdzieś akurat czy mogę sobie swobodnie ‘powchłaniać’. Balsam nie pozostawia na ubraniach białych plam, jednak zdarzyło mi się ubrudzić czarne rajstopy balsamem. Ale to pewnie moja nieuwaga.
Wytrzymałość: balsam pozostaje na skórze cały dzień (co nie jest równoznaczne z tym, że się nie wchłonął – nie, nie!). Skóra posmarowana balsamem jest porządnie nawilżona, nienaciągnięta (jak to bywa podczas mojego wysuszenia po kąpieli gdzie aż słyszę jak moja skóra się napina i ściąga…).


Ogólne wrażenie: z balsamu jestem bardzo zadowolona! Pomógł mi rozwiązać problem przesuszonej skóry. Podejrzewam jednak, że jest to również wina wody na Śląsku, która zdecydowanie mi nie służy (w innym miejscach kraju lub za granicą nie miewam takich problemów ze skórą). Jeżeli posiadasz skórę suchą lub bardzo suchą, a nawet atopową to jest to produkt dla Ciebie. Dzięki balsamowi firmy Decubal moja skóra pozostaje nawilżona cały dzień i już nie muszę się martwić o wyschnięte części ciała. Na pewno kupię kolejne opakowanie.

Moja ocena: 4,5/5,0
(0,5 obcięte za tę bezzapachowość i dziwny ‘zapach chemii’, ale tak jak napisałam wyżej – to moje rozwydrzenie i miłość do pachnących kosmetyków).

Dziękuję firmie Decubal i Oli za możliwość testowania kosmetyku. Dostałam go w prezencie do testowania i w żaden sposób nie wpłynęło to na moją ocenę.

________________________________________________________________________

Aniu, ślicznie dziękuję Ci za przetestowanie tego kremu i wyrażenie swojej opinii :*!

Korzystając z okazji, bo nie wiem, czy przed świętami pojawi się jeszcze jakiś wpis, chcę Wam życzyć Wesołych Świąt Wielkanocnych, sporo prezentów od Zajączka i smacznego jajka ;)! Szkoda tylko, że prezentów od Zajączka będziemy szukać w śniegu... :P

piątek, 22 marca 2013

Dla jednych hit, dla mnie kit - Decubal: Lips & Dry Spots Balm

Cześć dziewczyny :)

Kiedy zobaczyłam, że w mojej paczce od firmy Decubal będzie balsam do ust, to bardzo się ucieszyłam, bo moje usta są bardzo wymagające, potrzebujące dobrej pielęgnacji. Mają sporą tendencję do przesuszania się, szczególnie w okresie zimowym. Zatem balsam do ust? Super! Ale czy na pewno?



Od producenta:
Intensywnie regeneruje spierzchnięte i popękane usta. Intensywnie pielęgnuje suchą, łuszczącą się i miejscowo zmienioną skórę. Nawilża, łagodzi i regeneruje dzięki zawartości lanoliny, witaminy E i wosku pszczelego. Bezzapachowy, nie zawiera konserwantów. Zawartość substancji tłuszczowych 100%.

Skład dla ciekawskich:


Balsamu jest bardzo dużo, bo aż 30 ml. Zamknięty jest w białej, miękkiej tubce, wydobywa się przez mały otworek, ale niestety nie można nałożyć go bezpośrednio na usta, tylko najpierw trzeba wycisnąć najpierw na palec, co jak wiemy jest mało higieniczne. No właśnie, wycisnąć!!! Jest zima, zatem balsam bardzo często nosiłam w torebce. Ma bardzo gęstą, zbitą konsystencję, a w połączeniu z niską temperaturą sprawiało to, że musiałam używać siły, żeby cokolwiek wydobyć na palec ;). 


Balsam przypomina wazelinę. Jest lekko żółtawy, przezroczysty. Jak wspomniałam, ma bardzo gęstą konsystencję, jednak w kontakcie z ustami topi się i jest bardzo śliski. Ja lubię treściwe kosmetyki, a używając tego balsamu miałam wrażenie, że to co mam na ustach zaraz zniknie. Zresztą, nie mogę powiedzieć, żeby był trwały, u mnie wytrzymuje może do godziny, co jest bardzo marnym wynikiem. A przynajmniej po takim kosmetyku spodziewałam się czegoś więcej! Na ustach zostawia naturalny błysk. Nie zbiera się w kącikach, schodzi równomiernie. Tuż po nałożeniu usta są bardzo śliskie, jednak z czasem jakby gęstnieje (?). To ten późniejszy efekt bardziej mi się podoba.



Przechodzimy do meritum, czyli do działania. Tutaj także bardzo się zawiodłam. Nie wiem, jak to jest możliwe, ale udało mu się sprawić, że stan moich ust się pogorszył. W ogóle ich nie nawilżał, a wręcz przesuszał. Używałam go cały czas, a mimo to, moje usta były popękane i czułam się dosyć niekomfortowo z tym. Nie spodziewałam się takiego efektu, bo z tego co widziałam sprawdza się u znacznej większości dziewczyn, które go testują. Ja miałam, mam wiele tańszych balsamów, które sprawdzają się rewelacyjnie.
Balsam ten ma swoje drugie zastosowanie - można nim smarować wyjątkowo przesuszone miejsca, albo też np. skórki paznokci. U mnie to zupełnie odpada, bo nie cierpię mieć czegoś tłustego na skórze, tym bardziej na palcach, bo wiadomo, balsam się w ogóle nie wchłania.


Balsam można kupić w aptekach stacjonarnych oraz internetowych za około 20 zł.

Ja osobiście nie polecam i nigdy nie kupiłabym go ponownie, jednak z racji tego, że ma tak świetne opinie jeśli się zastanawiacie nad kupnem, to może wypróbujcie same na sobie :).

A może macie go i używacie? Co o nim myślicie? Ciekawe czy jestem kompletnie odosobniona w mojej opinii!

niedziela, 17 marca 2013

DECUBAL: intensywnie odżywczy i regenerujący krem do skóry suchej i atopowej.

Hej wszystkim :)!

Przedstawiam Wam dziś kolejny produkt z Decubalowej kolekcji - intensywnie odżywczy i regenerujący krem do skóry suchej i atopowej!
Szczególnie zimą borykam się z bardzo skórą nóg i rąk, która aż jest poszarzała z tej suchości. Na ratunek podążyła mi firma Decubal ;).


Od producenta:

Jest to krem regenerujący SOS do skóry bardzo suchej, atopowej i uszkodzonej. Chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Bogaty w lipidy. Zmiękcza suchą i popękana skórę, odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry dzięki zawartości ceramidów, witaminy B3 i olejku jojoba. Zawartość substancji tłuszczowych 71%.

Skład:



Krem znajduje się w miękkim opakowaniu o pojemności 100 ml. Takie opakowanie pozwala na dokładne wydobycie resztek kremu, bo nie będzie żadnego problemu np. z rozcięciem tubki :). Design bardzo prosty i ładny, co zresztą można zaobserwować u wszystkich kosmetyków tej firmy. Wydobywa się przez malutki otworek, co dla mnie jest bardzo wielką wadą - otworek jest zbyt malutki i muszę nieźle się nagimnastykować, żeby wydobyć krem, co w połączeniu z gęstą, zbitą konsystencją staje się nie lada wyczynem!



Moja tubka jest już nieźle wymaltretowana i powyginana przez to wyciskanie! Tak jak wspomniałam i jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej krem jest bardzo gęsty, jednak w połączeniu ze skórą natychmiast "topnieje", jak masełko i rozprowadza się bez problemów, wiecie, nie jest taki tępy w rozprowadzaniu, jak mogłaby wskazywać na to konsystencja :)



Przejdę teraz do działania, co jest najważniejsze :). Krem bardzo dobrze nawilża skórę. Po całkowitym wchłonięciu, albo rano, jeśli posmaruję się wieczorem, moja skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Stan nawilżenia utrzymuje się kilka dni, co jest dobrym wynikiem, bo często przy użyciu innych balsamów zdarzało się tak, że skóra bardzo szybko była znów poszarzała. 
Oczywiście krem zupełnie nie podrażnia. Co prawda nie mam uszkodzonej skóry, ale jestem pewna, że na pewno nie zrobiłby dodatkowej krzywdy! Malutkim minusem jest to, że dosyć długo się wchłania, nie mogę od razy po aplikacji ubrać się i wyjść. Dlatego używam go tylko wieczorem, kiedy z reguły mam więcej czasu. Początkowo zostawia tłustą warstwę, jednak jak się wchłonie do końca można cieszyć się miękką, nawilżoną i zdrową skórą :). Jest bardzo wydajny - 100 ml, a używam go jakiś czas i nadal mam go sporo, poza tym trzeba niewielką ilość, żeby posmarować wybraną partię ciała.



Taka moja tajna broń na zimę!

Cena: około 20 zł.


sobota, 9 marca 2013

DECUBAL: Nawilżająca pianka do mycia twarzy.

Cześć dziewczyny ;)

Na początku ogłoszenie parafialne: w końcu założyłam fanpage mojego bloga na Facebooku ;)!
Znajdziecie go pod tym adresem ==> KLIK

Dziś mam dla Was kolejną porcję z decubalowej rodzinki - nawilżającą piankę do mycia twarzy! O odżywczym i intensywnie nawilżającym kremie do twarzy pisałam TUTAJ.



Od producenta: Łagodna pianka do mycia twarzy rano i wieczorem, która skutecznie oczyszcza skórę bez wysuszania. Pianka ma konsystencję lekkiego i przyjemnego musu. Zawiera między innymi nawilżającą i pielęgnującą glicerynę oraz alantoinę, która działa jak łagodny peeling, zapoczątkowując w ten sposób odnowę komórkową. Poza tym DECUBAL FACE WASH zawiera łagodzący rumianek zapobiegający podrażnieniom. Dopełnij zabieg pielęgnacyjnym kremem do twarzy.

Skład: Składniki (INCI): Glycerin, Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Niacinamide, Sucrose Cocoate, Allantoin, Caprylyl Glycol, Bisabolol, Sodium Gluconate, Citric Acid.


Pianka znajduje się z plastikowym, przezroczystym opakowaniu o pojemności 150 ml. OPakowanie jest proste i schludne - jak wiecie lubię takie :). Na butelce są tylko opis producenta, skład i nazwa, bez zbędnych udziwnień. Wydobywa się ją za pomocą pompki, która działa sprawnie, w ogóle się nie zacinając.
Płyn, który jest w butelce ma całkowicie płynną, wodnistą konsystencję i jest przezroczysty.


Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez użycia czegoś do mycia twarzy. Do tej pory stosowałam różnego rodzaju żele do mycia twarzy, raz chyba tylko miałam piankę, ale nie była hitem, bo po wydobyciu jej na dłoń znikała, zanim dotknęłam twarzy.
Z pianką z Decubala jest zupełnie inaczej! Muszę przyznać, że bardzo ją polubiłam. Stosuję ją rano i wieczorem. Jak wspominałam, pianka nie znika w kontakcie z twarzą i bardzo dobrze się rozprowadza, można wyczuć, że ma lekko oleistą konsystencję. Jedna pompka w zupełności wystarcza na umycie całej twarzy.
Jako że lubię się malować, wiec na twarzy trochę mam tej chemii, to do demakijażu oczu używam specjalnie do tego przeznaczonych płynów, natomiast podkład i całą resztę zmywam pianką, która w moim odczuciu radzi sobie z tym bardzo dobrze!
Skóra jest odświeżona, oczyszczona i miękka. Dużym plusem jest prosty skład, stąd nic mnie nie uczuliło, nie podrażniło, ani nie wysypało, produkt ten jest bardzo, bardzo delikatny.
Dodatkowo nie ma mowy o ściąganiu skóry, także producent w ogóle nie minął się z prawdą określając ją jako nawilżającą.
Pianka jest bezzapachowa i w jej przypadku zapachu rzeczywiście nie ma, czego nie można powiedzieć o innych kosmetykach Decubala.


W piankę można zaopatrzyć się w aptekach zarówno internetowych, jak i stacjonarnych.
Cena: około 20 zł

Znacie kosmetyki Decubal? Ja bardzo polecam ten produkt, osoby z wrażliwą, suchą skórą będą na 100% zadowolone!

wtorek, 26 lutego 2013

DECUBAL: odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy.

Hej :).

Jakiś czas temu zaczęłam wielkie testowanie duńskich dermokosmetyków Decubal.
Kosmetyki Decubal są przeznaczone dla skóry suchej, bardzo suchej oraz atopowej, a do testowania dostałam wszystkie oferowane produkty. Dzisiaj mam dla Was pierwszą recenzję kremu do twarzy, który podbił moje serce ;). Jesteście ciekawe? Zapraszam do lektury!


Od producenta:
Klasyczny krem nawilżający do twarzy, przeznaczony do cery suchej. Nawilża i koi skórę. Neutralizuje wpływ szkodliwych czynników zewnętrznych dzięki zawartości witaminy E. Odbudowuje barierę ochronną skóry dzięki zawartości substancji tłuszczowych. Bezzapachowy. Zawartość substancji tłuszczowych 18%. 
Do codziennego stosowania na skórę twarzy - do cery suchej.

Skład:

Składniki (INCI): Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cetyl Alcohol, Sorbitan Stearate, Glyceryl Stearate, Citric Acid, lanolin, Polysorbate 60, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Carbomer, Tocopherol, ethylhexylglycerin, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.


Na początku zimy szukałam nawilżającego kremu do twarzy, bo zauważyłam, że mój podkład podkreśla suche skórki, a nawet często miałam uczucie nieprzyjemnego ściągania skóry twarzy. Dlatego muszę przyznać, że krem Decubal pojawił się w bardzo odpowiednim momencie i testowałam go z wielką ochotą i ciekawością!
Krem znajduje się w plastikowym, solidnym słoiczku, bez kartonowego opakowania. Powierzchnię kremu zabezpiecza folia, dlatego mamy pewność, że nikt nie wsadzał przed nami do niego swoich łap ;).
W opakowaniu znajduje się 75 ml kremu, który ma bardzo gęstą konsystencję, ale z łatwością rozprowadza się na skórze. Zauważyłam, że wszystkie smarowidła Decubala są dosyć zbite, ale w kontakcie ze skórą topią się i przyjemnie rozsmarowują.


Na początku myślałam, że będę używała go tylko na noc, żeby skóra się nawilżała w trakcie snu, ale szybko zaczęłam go stosować również pod makijaż. Obawiałam się, że skoro jest to nawilżający krem, to będę się po nim dosyć świecić, ale, co bardzo przyjemnie mnie zaskoczyło, krem wchłania się u mnie i pozostawia matową skórę!!! Za to ogromny plus! Oczywiście nie ma na skórze śladu po tłustym filmie. Mogę także powiedzieć, że moja twarz jest po nim miękka, czuję to nawilżenie oraz odżywienie. Moje suche skórki zniknęły, uczucie ściągnięcia też poszło w las i jestem bardzo zadowolona.
Dzięki przyjemnemu składowi krem mnie w ogóle nie zapchał, co jest ważne, bo często zdarza mi się, że po jakimś kremie mam na brodzie wysyp zaskórników, dlatego polecam go, jeśli macie tego typu problemy z cerą.
Wspomnę jeszcze o zapachu - są to kosmetyki bezzapachowe, jednak zaraz po nałożeniu czuć taki sztuczny zapach, który mi osobiście nie odpowiada. Mój M. powiedział, że pachnę pomyjami, szczęście, że po kilku minutach rzeczywiście na skórze nie pozostaje po nim śladu ;).

Podsumowując krem bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, nie jest ciężki i tłusty, bardzo dobrze się wchłania i matuje skórę. A przede wszystkim nawilża i nie zapcha. Czego chcieć więcej?

Do kupienia w aptekach. 
Cena: ok. 26 zł

A Wy miałyście z nim styczność? Polubiłyście?

środa, 30 stycznia 2013

Decubal - skandynawski ekspert od suchej skóry

Cześć dziewczyny ;)!
Kciuki były chyba mocno trzymane przez wszystkich, bo zaliczyłam trudny egzamin z higieny, toksykologii i bezpieczeństwa żywności na 4 :). Jeszcze tylko poniedziałkowy egzamin z dietetyki pediatrycznej i czekają mnie ferie!

W poprzedniej notce zapowiedziałam Wam, że nawiązałam współpracę.
Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Julia z Nu Order z zapytaniem, czy byłabym chętna przetestować kosmetyki dla suchej skóry. Jako, że właśnie w tamtym momencie szukałam kremu do skóry suchej, bo ciągle męczyło mnie nieprzyjemne uczucie suchości - zgodziłam się bez wahania :).

Zawartość paczki przeszła moje najśmielsze oczekiwania, zresztą same zobaczcie jakie dobroci na mnie czekały w kurierskiej paczuszce:


Przyjrzyjmy się bliżej :)



Od lewej:
1. Body Cream - odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała przeznaczony do suchej i bardzo suchej skóry
2. Clinic Cream - odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej
3. Intensive Cream - intensywnie odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej
4. Anti-Itch Gel - łagodzący i kojący żel przeznaczony do skóry podrażnionej
5. Shower & Bath Oil - olejek pod prysznic i do kąpieli


Od lewej:
1. Face Vital Cream - wypełniający i rewitalizujący krem do twarzy, przeznaczony do skóry dojrzałej
2. Face Cream - odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy
3. Face Wash - nawilżająca pianka do mycia twarzy
4. Lips & Dry Spot Balm - balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry
5. Eye Cream - ujędrniający i regenerujący krem pod oczy

Jest jeszcze do rąk, który został w domu, także zdjęcia dopiero pojawią się w recenzji :).

Są to kosmetyki bezzapachowe, dostępne tylko w aptece. Zaczęłam już kilka z nich stosować i póki co jestem bardzo na tak, ale szczegółów możecie spodziewać się najwcześniej za 3 tygodnie ;).
Razem ze mną będzie testować mama mojej koleżanki, dla której będzie Face Vital Cream oraz Ania, która sprawdzi Clinic Cream, a także moja ciocia, która przekaże swoje odczucia odnośnie kremu do rąk, więc możecie się spodziewać kilku różnych opinii ;)

Słyszałyście kiedyś o tej duńskiej marce? A może miałyście okazję używać?