Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cztery Pory Roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cztery Pory Roku. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 grudnia 2014

Kosmetyczni ulubieńcy 2014 roku!

Witajcie w ostatnim dniu starego roku :)

Choć kompletnie nie planowałam tego postu, to jednak zdecydowałam się na napisanie o kosmetykach, które dzielnie mi towarzyszyły przez cały rok, albo takich, które podbiły moje serce i z pewnością zostanę przy nich na dłużej. Postanowiłam się skupić na kolorówce, choć pojawiają się i kosmetyki pielęgnacyjne oraz lakiery hybrydowe. Zapraszam!



Rok 2014 był rokiem manicure hybrydowego! Jest to totalne odkrycie jak dla mnie i cieszę się, że w ogóle wpadłam na ten pomysł, żeby spróbować robić sobie paznokcie w domowym zaciszu! To był strzał w dziesiątkę. Zwykły lakier czasem nie wytrzymuje na moich paznokciach jednego dnia, a z hybrydami mogłam zapomnieć o malowaniu paznokci na dwa tygodnie! Po tym czasie drażni mnie odrost, choć sam lakier wytrzymałby jeszcze trochę. Używam lakierów marki Semilac, a zaczynałam z Cosmetics Zone. Po porównaniu uważam, że Semilac jest jakościowo lepszy, ale baza i top z CZ zdają egzamin i cieszę się, że współgrają z Semilacem. Ostatnio znalazłam kilka kolorów nowych pod choinką i jestem pewna, że poszerzę jeszcze moją kolekcję :). Na chwilę obecną mam 7 kolorów Semilac i 2 kolory Cosmetics Zone. Chcę pójść nawet o krok dalej i spróbować bawić się stemplami. Choć w moim wykonaniu byłoby to na pewno czasochłonne, to raz na dwa tygodnie można się o to pokusić :).


Kolejnym hitem są dla mnie kosmetyki kolorowe Makeup Revolution! Śmiało mogę stwierdzić, że paletka Iconic 3 jest rewelacyjna! Odkąd ją mam używam ją niemalże w każdym dziennym makijażu. Aż inne palety poszły trochę w odstawkę. Dobór kolorystyczny jest dla mnie perfekcyjny, całość wpada w różowe tony w połączeniu z beżami i brązami, co dla mnie, niebieskookiej, pasuje idealnie. Firma ta co chwilę na facebooku kusi mnie kolejnymi nowościami i za każdym razem je chcę :).
Od niedawna jestem także posiadaczką osławionej folii MUR. I po raz kolejny się zakochałam, bo tak błyszczącego cienia nie miałam jeszcze i efekt jest totalnie oszałamiający! Polecam szczerze każdemu! Dzisiaj koniecznie pójdzie w ruch ;).


Jeśli chodzi o pomadki, to kocham je wszystkie, ale zdecydowanie najbardziej lubię pomadkę Essence Wear Berries! ze względu na kolor - róż z domieszką fioletu, w którym czuję się świetnie. Odkryciem jest dla mnie także pomadka Miss Sporty w kolorze De-LIP-cious. Tym razem jest to pomidorowa czerwień. Ma nawilżające wykończenie, które przyjemnie się nosi. Kiedyś nie wyobrażałam sobie siebie w czerwieni na ustach, jednak przekonałam się do tego koloru i w tym roku trochę przybyło mi pomadek w tym kolorze. Jako, że nie znoszę spierzchniętych ust (a kto lubi?!) to zawsze muszę mieć na nich choćby ochronny balsam. Już od tamtego roku najlepsza okazała się dla mnie pomadka ochronna Lovely, która chłodzi usta i pachnie miętowo. Kosztuje chyba 3,99 zł i naprawdę daje radę. Największy plus za to, że długo utrzymuje się na ustach i dobrze je nawilża i łagodzi. 

Żelowy eyeliner Maybelline, który upolowałam na promocji w Rossmannie okazał się całkiem dobry. Ba, jest bardzo wydajny, nic się z nim nie dzieje i jak będzie znów promocja -40% to zapewne kupię kolejne opakowanie! Na policzkach króluje róż FM Group Delicious Papaya i to już spory czas. Moim zdaniem odcień brzoskwiniowy pasuje mi najlepiej. Róż ma drobinki, które dają piękny efekt rozświetlenia. 


Ulubieńców roku zamkną kosmetyki pielęgnacyjne. Tutaj całkiem skromnie, bo lubię zmieniać kosmetyki i nie używam ich częściej niż jedno opakowanie. W sierpniu kupiłam mleczko micelarne z Ziaji. I wiecie co? Mam je do dzisiaj! Jestem pewna, że wystarczy mi jeszcze na cały styczeń. Nie miałam nigdy wcześniej kosmetyku do demakijażu, który starczyłby na pół roku codziennego użytkowania. A wcale go nie szczędzę :). 
Alantandermoline pewnie znacie. Tani i dobry nawilżacz, jak dla mnie wystarczający. Czego chcieć więcej?
O serum z kwasem migdałowym z Bielendy pewnie jeszcze pojawi się obszerniejsza recenzja. Używałam go razem z kremem. Muszę powiedzieć, że spisał się świetnie, ładnie wyciszył skórę, poznikały mi zaskórniki i zlikwidował przebarwienia. 
Na koniec jeszcze wspomnę, że ładny wygląd moich skórek sponsorowała odżywka Cztery Pory Roku. Opakowanie z pędzelkiem jest strzałem w dziesiątkę! Odżywka ta ma żelowo oleistą konsystencję i pachnie cudownie słodko, owocowo. Bardzo nawilżyła moje skórki i już nimi nie straszę ;).

Koniecznie dajecie znać, co Wam sprawdzało się najlepiej w tym roku!

niedziela, 1 czerwca 2014

Jest czerwiec, jest DENKO!

Cześć kochane :)!

Przez ostatnie dwa miesiące skrupulatnie zbierałam każde zużyte przeze mnie opakowanie :). Może i nie jest tego dużo jak na dwa miesiące, ale cieszę się, że mogę w końcu wyrzucić te śmieci :D. No i cieszę się, że zaczęłam robić denka, to już piąta taka seria na moim blogu i muszę stwierdzić, że mobilizuje mnie to do używania kosmetyków do końca :).


Cztery Pory Roku, glicerynowy krem do rąk i paznokci zdecydowanie urzeka zapachem! W Rossmannach jest tyle zapachów do wyboru, że miałam niezłą zagwozdkę przy wyborze :). W końcu padło wiśnię japońską. Dobrze się wchłania, ale nawilżenie określiłabym jako lekkie, na lato w sam raz, na zimę zbyt słabe. Skuszę się na pewno na inną wersję zapachową :)

Syoss Hair Perfection, szampon do włosów z keratyną - moim ulubieńcem to on się nie stał. Obciąża włosy i po umyciu są jakby czymś oblepione. Fuj! Pięknie pachnie, tak profesjonalnie i jest bardzo wydajny, bo mała ilość pieni się niesamowicie. W tym przypadku to źle, bo nie mogłam się doczekać aż się skończy.

L'oreal Men Expert, żel-peeling oczyszczający - pisałam już, że M. kupił na promocji za 5 zł (!!!! w Rossmannie i Naturze kosztuje normalnie około 28 zł) kilka opakowań, więc cały czas używam tych żeli. Całkiem fajny jest, drobne kuleczki peelingujące dobrze oczyszczają buzię.

L'oreal La Manicure, odżywcze serum do paznokci 7w1 - pisałam o nim w tym poście.

Nail Tek Foundation II - po prostu zgęstniał, więc wyrzucam, pisałam o nim m.in. w tym poście. Po roku wróciłam do diamentowej odżywki Eveline i to raczej przy niej zostanę, bo efekty mam bardzo dobre, a i jest sporo tańsza. Już po raz drugi uratowała moje paznokcie :).

Isana, żel i olejek pod prysznic - obie wersje sprawdziły się dobrze. Kosmetyki kosztują 2,99 zł i świetnie spełniają się w swej roli. Oczekuję tylko dobrego pienienia się i mycia i to otrzymałam. Kupiłam już limitowaną wersję limonkowo miętową i czeka na swoja kolej :)


Be Beauty płyn micelarny - używam go od bardzo długiego czasu, a jeszcze na blogu o nim nie pisałam. Może dlatego, że tyle o nim się pisze, że nie mam nic do dodania :). Jestem zadowolona z jego działania i wydajności. Zmywa mój wodoodporny eyeliner i to jest najważniejsze.

Essence All About Matt, puder transparentny - poczytacie o nim w poście, gdzie pisałam jak dobry daje efekt w towarzystwie podkładu Bell. Obecnie mam nadmiar pudrów, ale jak już skończę wszystkie, to będzie jednym z tych, do których na pewno wrócę.

Garnier Hydra Adapt, odżywczy krem-balsam - bardzo spodobała mi się jego konsystencja, która jest bardzo treściwa. Nie spowodował zatkania porów, dobrze nawilżał. Długo się wchłania, dlatego stosowałam go tylko na noc. Ma bardzo intensywny zapach, ale mi on jak najbardziej odpowiada.

Ziaja, odżywka intensywne nawilżenie - bardzo lubię te odżywki, najbardziej lubię wersję różową i fioletową. Włosy są nawilżone i lepiej się rozczesują :).

Be Beauty Face Expertiv, chusteczki do demakijażu - nowa wersja o wiele mniej przypadła mi do gustu niż starsza wersja, moim zdaniem gorzej zmywają makijaż, a wynika to z tego, że są słabiej nawilżone płynem.

A jak tam Wasze zużycia? Miałyście któryś z kosmetyków przeze mnie opisywanych :)?

środa, 19 marca 2014

Kosmetyczne nowości marca

Cześć :)!

Jak do tej pory, marzec jest obfity w nowe kosmetyki. To głównie za sprawką tego, że wczoraj otworzyli Rossmanna 200 m od miejsca, gdzie mieszkam! Totalne szaleństwo :). Wśród nowości można znaleźć także moje zamówienie z apteki Dbam o Zdrowie. Miałam chętkę na sprawdzenie działania nafty kosmetycznej, a przy okazji do koszyka wpadło parę innych rzeczy, bo zamówienie internetowe można składać powyżej 20 zł. Ale do rzeczy :)


Zacznę od moich Rossmanowych łupów. Głównie znajdą się tutaj kosmetyki, których potrzebowałam pilnie, bo mi się pokończyły.

Syoss, Hair Perfection, szampon do włosów z keratyną. 500 ml było w promocji za około 8 zł, więc postanowiłam spróbować, jak sprawdzi się u mnie.

Garnier Czysta Skóra, tonik ściągająco oczyszczający. Dobrych kilka lat temu używałam go namiętnie, więc teraz chciałam do niego powrócić i zobaczyć, czy nadal będzie się sprawdzał tak, jak kiedyś.

Cztery Pory Roku, glicerynowy krem do rąk i paznokci. Naczytałam się dobrych opinii i zamierzam wypróbować każdą wersję zapachową. Na początek wybrałam wiśnię japońską.

Nivea, Stress Protect antyperspirant. Skoro stress protect, to będzie w sam raz na egzamin licencjacki ;P. A tak poważnie, to z pokorą wracam do kulkowych antyperspirantów po nieudanym romansie ze sztyftami.

Jako że wczoraj było otwarcie Rossmanna każdy mógł sobie wybrać gratis. Ja wybrałam dla siebie serum do paznokci z L'oreal z serii La Manicure. Potem sprawdziłam na wizażu i okazuje się, że ma świetne opinie, więc jestem go ciekawa. Dla M. wybrałam dezodorant David Beckham :)


Jeśli chodzi o zamówienie z doz.pl, to:

Nafta kosmetyczna z olejkiem rycynowym. Jestem niesamowicie ciekawa. Chciałabym, żeby moje włosy były w końcu miękkie! Czytałam różne sprzeczne opinie, więc przetestuję na sobie :). 

Sulphur Zdrój, Agda Plus, preparat do pielęgnacji paznokci. Taniutki, a ma dobre opinie. Oby się sprawdził razem z odżywką L'oreal, bo moje paznokcie przechodzą kryzys!

Maseczki z glinki czerwonej i zielonej w proszku do samodzielnego przygotowania. Dodałam do koszyka, żeby dobić do 20 zł :). Glinki to sama natura :)!

W ogóle ile kosmetyków można znaleźć na doz.pl! Są tam takie marki i produkty, do których nie mam dostępu. Wygodą jest to, że dostawa jest do apteki, która znajduje się kilka kroków ode mnie, a dodatkowy plus to to, że ceny są niższe niż stacjonarnie. Czuję, że będę bywalczynią apteki internetowej ;).


Jest i kolorówka!

Mając do dyspozycji rabat na kolorówkę w Naturze wybrałam sobie kilka rzeczy :)
My Secret, Star Dust sypki cień nr 4. Jestem oczarowana i uwielbiam go! Nie przeszkadza mi nawet to, że trochę się osypuje. Efekt daje fenomenalny :).

Essence Lipliner. Pisałam już o innych wersjach kolorystycznych. Tym razem kupiłam Wish me a rose, który jest nowością oraz In the nude. Kocham te liplinery!

Green Pharmacy jedwab w płynie. Osławiony jedwab, który postanowiłam wypróbować i ja. Stosuję go już trochę i jestem zadowolona :).

A jak Wasze zakupy? Ja teraz omijam drogerie szerokim łukiem :P. No dobra, przyznam się, że poluję jeszcze na jumbo kredkę z Essence, która jest nowością i również nowe kolorowe tusze do rzęs! Chcę turkusowy i granatowy, mam na nie pełno pomysłów :)!

***

Już po egzaminie (który jest w poniedziałek, trzymajcie kciuki!) wracam do Was pełną parą! Mam dla Was pełno nowości, które chcę bliżej pokazać i pomysły na makijaże! I w końcu spokojnie odwiedzę Wasze blogi, na które teraz nie mam czasu :(