wtorek, 16 lipca 2013

Lenka mówi dzień dobry ;)!

Cześć Dziewczyny!

Chcę Wam dzisiaj kogoś przedstawić - Lenkę! Całą ostatnią niedzielę wraz z moim M. mieliśmy jeden temat - jakie zwierzę będziemy mieli, jak razem zamieszkamy w nowym mieszkaniu. Temat to był dosyć odległy, bo póki co mieszkanie jest w fazie remontu od zupełnych podstaw, także dopiero najwcześniej w kwietniu przyszłego roku możemy myśleć o tym, by się wprowadzić. A że oboje kochamy zwierzęta, temat trzeba było obgadać już.

Pomysły były różne, nawet jaszczurka! Nie posądzałabym się o to, że mogłabym się zgodzić na gada, jednak niedawno miałam taką na rękach w sklepie zoologicznym i przysięgam, że wygląda, jakby była obszyta dżinsem, co mnie zaskoczyło, bo myślałam, że jaszczurki są obślizgłe. Potem pojawił się kot, no ale ja nie lubię kotów. M. oczywiście chciał psa, ogon w domu musi latać. Ja też kocham pieski. A najbardziej marzył mi się labrador! 

Z ciekawości zaczęliśmy szukać w internecie cen psiaków. Niestety na chwilę obecną nie stać nas, by dać za psiaka około 2000 zł. Udało mi się spotkać labka za 350 zł niedaleko mojego domu. I tak od słowa do słowa zaczęliśmy się zastanawiać, jak zareagowali by rodzice M. u których obecnie mieszkam. Krótko mówiąc - napaliliśmy się na psa! Dodać należy, że rodzice M. mają już 4-letniego owczarka, Nukę. Więc w mieszkanku było by nas 6 łącznie z naszym nowym psiakiem. Okazało się, że mama M. wyraziła cichą zgodę na pieska. I wtedy M. jeszcze bardziej się napalił na pieska, ale ja miałam mnóstwo wątpliwości - przede wszystkim nie chciałam sprawiać problemów rodzicom M. u których mieszkam! Okazało się, że labradorki, które chcieliśmy były już zarezerwowane. I wtedy M. wymyślił, ze chce owczarka niemieckiego. Takiego, jakiego już ma. Bo to są najmądrzejsze psy. Fakt, Nuka, piesek który już z nami mieszka, jest nieprawdopodobnie mądra! Ja natomiast nie chciałam się zgodzić, bo przecież chciałam słodkiego labradorka. Zdeterminowany M. znalazł szczeniaki owczarki i wczoraj około 23 pojechaliśmy je zobaczyć. Jejku, jakie maleństwo było słodziachne! Nie miałam serca wyjechać stamtąd bez psiaka! Totalnie mnie ujął, a raczej ujęła, bo to suczka :). Zobaczcie ;)!

Lenka ma niecałe 3 miesiące, jest żywa, wesoła, wiecznie głodna, ale bardzo grzeczna i jak już zauważyłam - pojętna.


Oczywiście miejsce do spania znalazła sobie w łóżku, gdzie by księżniczka leżała na podłodze ;).


A tutaj Lenka podczas kąpieli. Wygląda jak szczurek :D


Jeszcze nie mogę uwierzyć, ze to dzieje się naprawdę! Szczególnie nie mogłam w to uwierzyć o 4:50 stojąc przed blokiem i czekając aż Lenka zrobi siusiu :P. Dołożyliśmy sobie obowiązków. Na głowie mamy remont, a teraz jeszcze piesek. Ale tak naprawdę jest to najlepszy moment na pieska. Ja mam wakacje i mogę z nim wychodzić, kiedy M. jest w pracy. Piesek odchowa się trochę i w momencie przeprowadzki będzie na tyle duża, że będzie mogła zostawać sama w nowym mieszkaniu, kiedy ja będę na uczelni, a M. w pracy. 

Słodziutka, prawda :)?



14 komentarzy:

  1. moje psiaki nie znoszą kąpieli, Twój widać, że jest grzeczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, byłam bardzo zdziwiona, że po kilku godzinach pobytu w nowym domu tak spokojnie przeżyła kąpiel, w ogóle się nie wyrywała :D

      Usuń
  2. sama mam dwa owczarki niemieckie i również dwie sunie. Jest słodka :) w domu mam kundelka i również uwielbia spać na łóżku. Dobrze to ujęłaś,bo gdzie by księżniczka spała na podłodze :D:*

    OdpowiedzUsuń
  3. oooch! jest po prostu przesłodka! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój piesek dokładnie takim samym szczurkiem jest po kąpieli a tak to puchata kuleczka ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowicie uroczy piesek!

    W wolnych chwilach zapraszam do siebie na recenzje kosmetyków i makijaże http://lusiakowy.blogspot.com/ Ja oczywiście pozostaję na dłużej i obserwuję blog.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny, uwielbiam psiaki z dużymi uszami.

    OdpowiedzUsuń