niedziela, 9 lutego 2014

Proste smoky eye w 10. krokach

Cześć!

Smoky eye to w zasadzie makijaż, który zawsze będzie modny, jest niezwykle elegancki i można go stosować na przeróżne okazje. Zawsze chciałam umieć zrobić ładny, przydymiony makijaż, jednak potrzeba do tego dużo praktyki, bo sekret tkwi w odpowiednim rozcieraniu cieni. Po wielu próbach i błędach w końcu odkryłam sposób, który jest na tyle prosty, że każdy sobie z nim poradzi! Zapraszam na krótki instruktaż:


1. Powiekę przygotowałam, nakładając bazę pod cienie.
2. Na całą powiekę ruchomą nałożyłam czarną kredkę. Nie trzeba być bardzo dokładnym, ponieważ kredka w następnych krokach zostanie roztarta.


3. Na mniej więcej 1/2 dolnej powieki również nakładam czarną kredkę, nie przejmując się dokładnością.
4. Punkt programu: za pomocą pędzla do rozcierania o kształcie kuleczki o dosyć sztywnym włosiu i szaro brązowego cienia rozcieram czarną kredkę, nadając oku pożądany kształt. Można wyciągnąć cień bardziej w górę lub zrobić kocie oko, ja zostałam przy roztarciu lekko ponad załamanie powieki.


5. Za pomocą tego samego cienia i pędzelka rozcieram kreskę na dolnej powiece.
6. Wzmacniam kolory: w zewnętrzny kącik oka nakładam czarny, matowy cień, a na środek i wewnętrzny kącik nakładam ciemno brązowy cień.


7. Puchatym pędzlem rozcieram granice cieni za pomocą beżowego cienia tak, by stworzył się dymek, który przechodzi w naturalny kolor powieki. 
8. W wewnętrzny kącik oka i na dolną powiekę nakładam złoty cień. Tutaj tak naprawdę można użyć jakiego tylko koloru chcemy :). Bardzo ładnie wygląda także srebrny iskrzący cień.


9. Na linię wodną nakładam czarną kredkę.
10. Tuszuję rzęsy i gotowe ;)! Jeszcze bardziej efektownie wyglądałyby sztuczne rzęsy.

TWARZ:
- Podkład Paese, kolor Porcelana
- Korektor pod oczy Dermacol
- Puder transparentny Essence

OCZY:
- Baza pod cienie FM Group
- Czarna kredka Bottega Verde
- Cień Inglot Matte 363
- Czarny cień Sleek Eye Dust 692
- Brązowy cień Inglot Matte 326
- Cielisty cień Inglot Matte 330
- Złoty cień Inglot AMC Shine 148
- Tusz do rzęs Lovely, Curling Pump Up Mascara

Jak widzicie, makijaż jest całkiem prosty! Macie może swoje sposoby na efektowne smoky? 

piątek, 7 lutego 2014

Termoochronna mgiełka Marion

Cześć!

Uwielbiam mieć proste włosy. Niestety natura mnie takimi nie obdarzyła, w zamian za to mam jakieś falowane, przesuszone kłaki :P. Kiedyś często prostowałam, w zasadzie codziennie, ale potem doszłam do wniosku, że wolę pospać 40 minut dłużej, niż wstawać o 5 rano. Teraz prostuję włosy na okazję i dbam o to, by nie zostały uszkodzone przez katowanie ich wysoką temperaturą. Tutaj z pomocą przyszła mi mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury od Marion.


Od producenta:

Mgiełka bez spłukiwania stworzona specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu staja się one mocniejsze, sprężyste i są łatwiejsze do modelowania.

- włosy są miękkie i elastyczne
- nadaje im zdrowy wygląd i aksamitny połysk
- zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów

Sposób użycia:
Suszenie: rozpylić na wilgotne włosy przed suszeniem. Nie spłukiwać!
Prostowanie i lokowanie: rozpylić na suche włosy, następnie użyć prostownicy lub lokówki

Moja opinia:

Bardzo podoba mi się, że kosmetyk jest w butelce z atomizerem. Zresztą - mgiełka - więc w czym miałoby być :P? W każdym razie bardzo lubię taką formę, jest bardzo wygodna. Psikacz do włosów się nie zacina, wszystko działa sprawnie i dozuje dobrą ilość. Jak wszystkie produkty do włosów, które miałam z firmy Marion, termoochronna mgiełka pachnie przepięknie! Psikasz na włosy i czujesz się, jakbyś była w salonie fryzjerskim, otwierasz oczy i okazuje się, że to tylko Twoja łazienka :). Mam tendencję do używania dużych ilości kosmetyków i w tym przypadku nie jest inaczej, bo obficie spryskuję włosy mgiełką, ale ku mojej uciesze włosy nie są w ogóle obciążone. Stosuję ją zawsze przed suszeniem i podczas suszenia czuję, że włosy są takie inne w dotyku. W efekcie włosy są naprawdę miękkie i ładnie się układają! Dla mnie, która ma twarde włosy z natury, taka miękkość jest bardzo pożądana! Jeśli chodzi o działanie z prostownicą - prostownica lepiej sunie po włosach. Włosy są naprawdę ładnie wyprostowane, wygładzone i efekt utrzymuje się dłużej. Jak w przypadku suszenia, włosy także są bardzo mięciutkie i miłe w dotyku. 

Moje włosy bardzo się polubiły z mgiełką, która je chroni. Wygodna w użyciu i spełniająca swoje zadanie, czego chcieć więcej? 

Cena: około 8 zł
Dostępność: Natura, małe drogerie, internet

Kosmetyk mogłam testować dzięki firmie Marion. Dziękuję!