No i stało się! Wczoraj dopadłam osławione ostatnio cienie MIYO! Musiałam przejechać pół miasta, by je zdobyć, ale opłacało się. Niestety szafa MIYO była totalnie przebrana :(. Wybór był naprawdę niewielki, najwięcej było odcieni niebieskich, a akurat takich nie chciałam. Wybrałam sobie piękny zieleń z serii OMG! Eyeshadow o nazwie Moss nr 30 i biały cień White nr 01. Biały co prawda kupiłam dla mojej mamy, bo ciągle powtarzała, że chce biały cień i naprawdę w życiu nie widziałam bardziej napigmentowanego cienia! Za jeden cień zapłaciłam 4,99zł.
Ten zielony kojarzy mi się z lasem. Jest naprawdę piękny. Poza tym niedawno widziałam na kanale KatOsu makijaż wykonany z użyciem zielonego cienia i po prostu zakochałam się w tym makijaży i widząc ten pomyślałam, że jest bardzo podobny i muszę go mieć!
A tutaj swatch. Tylko raz dotknęłam tych cieni, zobaczcie jaka pigmentacja!
Wybaczcie mało ostre zdjęcie, ale kolega pożyczył mi porządny aparat i był taki duży, że nie mogłam poradzić sobie jedną ręką :P
I na koniec pokażę Wam mój makijaż z użyciem zielonego cienia MIYO. Drugie zdjęcie oczywiście niewyostrzone :/. Zainspirowałam się makijażem wizaz21 który totalnie mnie urzekł! Będę pracować nad jakością i wykonaniem zdjęć, bo na żywo makijaż prezentuje się lepiej, ale bardzo chciałam Wam go pokazać, więc zdecydowałam się dodać :).
Pani ze sklepu powiedziała, że w przyszłym tygodniu będzie dostawa cieni i wręcz muszę się tam znów wybrać! Bardzo chcę poszerzyć swoją kolekcję o czerwony i pomarańczowy i wiem, że te kolory mają być dostarczone w przyszłym tygodniu! Czerwony cień widziałam w Kobo, jednak kosztuje prawie 18zł! Nie ma co przepłacać, poczekam na MIYO. Jedynym ich minusem jest to, że są naprawdę słabo dostępne.